Go to footer

Świeża krew czyli....

Moderator: Sheila


Świeża krew czyli....

Postprzez Sabrina20 » Pn wrz 22, 2014 7:36 pm

No właśnie czyli. Tak sobie dzisiaj wieczorem myślałam po mojej oczyszczającej kąpieli (normalnie od razu lepiej mi się myśli chyba tego potrzebowałam), że osoba która zaczyna przygodę z magią bardzo często popełnia baaardzo dużo błędów. Chociaż by wiem jak ja sama zaczynałam. Chciałam rzucać nie wiadomo jak potężne zaklęcia i dostać list z Hogwartu (no niestety, ale chyba każdy młodziak przez coś takiego przechodzi). Dlatego też sama ignorowałam wiele rzeczy. Chociaż by odpowiednie przygotowanie, oczyszczenie się itp, itd.

Spotkaliście się kiedyś z takim świeżakiem któremu wręcz wszystko paliło się w rękach, bo chciał zrobić wszystko na raz, ale zapominał o tych podstawowych rzeczach ?

Ja się kilka razy spotkałam z takimi osóbkami które stwierdziły "aaaa raz nie zakreślę kręgu to nic się nie stanie", i bardzo ciężko było takim osobom wytłumaczyć dlaczego tak naprawdę służy krąg.
Pośpiech w życiu nie jest dobrym doradcą, ale to nie oznacza, że możesz rozmyślać latami.
Avatar użytkownika
Sabrina20
 
Posty: 47
Dołączył(a): Wt lip 15, 2014 11:45 am


Re: Świeża krew czyli....

Postprzez Vivien » Wt wrz 23, 2014 1:09 pm

Tak, jak piszesz, każdy przez to przechodził i mało kogo znam kto tak nie miał. Prawdę mówiąc po tytule myślałam, że chcesz rozpocząć wątek o krwi jako takiej :D
A może podzielimy się wszyscy naszymi początkami co? Jakieś wstydliwe i zapomniane historie poopowiadamy? :mrgreen:
Enter the night and youll find the light,
That will carry you to your dreams.
Avatar użytkownika
Vivien
 
Posty: 254
Dołączył(a): Cz sty 30, 2014 11:54 pm


Re: Świeża krew czyli....

Postprzez Sheila » Wt wrz 23, 2014 1:17 pm

Avatar użytkownika
Sheila
 
Posty: 1754
Dołączył(a): Cz lis 01, 2012 4:31 pm
Lokalizacja: Warszawa


Powrót do Strona główna forum

Powrót do Pub Moot czyli o wszystkim i o niczym

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość